PRAWO I REGULACJE · 6 MIN
Od 2 sierpnia 2026 roku fotorealistyczne grafiki wygenerowane lub zmienione przez AI często trzeba oznaczać. Wyjaśniamy, kiedy wizualizacja mieszkania podlega art. 50 AI Act, jak ją podpisać i dlaczego sam podpis nie zawsze wystarczy.
Skyverse

Generatory obrazów AI weszły do sprzedaży mieszkań szybciej niż jakiekolwiek wcześniejsze narzędzie. W kilka minut można umeblować pusty lokal, dorobić zieleń na dziedzińcu albo „poprawić” widok z okna. Od 2 sierpnia 2026 roku takie grafiki podlegają jednak obowiązkom przejrzystości z unijnego AI Act, a niezależnie od nich nadal obowiązuje prawo konsumenckie.
W tym tekście wyjaśniamy, kiedy wizualizację mieszkania lub inwestycji zrobioną z pomocą AI trzeba oznaczyć, jak zrobić to w praktyce i dlaczego samo oznaczenie nie zawsze wystarczy. Opisujemy stan na 26 października 2026 roku. To praktyczne omówienie, nie porada prawna. Przy konkretnej kampanii czy inwestycji warto skonsultować się z prawnikiem.
AI Act, czyli rozporządzenie (UE) 2024/1689, w art. 50 rozdziela obowiązki między dwie strony:
Deweloper, biuro sprzedaży czy agencja, która generuje grafiki do oferty, jest podmiotem stosującym. To na nim spoczywa obowiązek widocznego oznaczenia. Komisja Europejska wprost wskazuje w swoich wytycznych, że podmiot stosujący nie może polegać wyłącznie na niewidocznym znaku, który do pliku dodał generator.
Słowo kojarzy się z fałszywymi nagraniami polityków, ale definicja jest szersza. Według art. 3 pkt 60 AI Act deepfake to wygenerowane lub zmanipulowane przez AI obrazy, dźwięki lub wideo, które przypominają istniejące osoby, przedmioty, miejsca, podmioty lub zdarzenia i które odbiorca mógłby niesłusznie uznać za autentyczne lub prawdziwe.
Wytyczne Komisji do art. 50, opublikowane w lipcu 2026 roku, doprecyzowują kilka rzeczy ważnych dla nieruchomości:
W praktyce sprzedaży mieszkań najbardziej narażone są grafiki, które wyglądają jak zdjęcie: wirtualny home staging zrobiony generatorem na zdjęciu prawdziwego lokalu, „wyczyszczony” albo zazieleniony widok z okna, dorobiona elewacja na zdjęciu budowy. Kupujący może je wziąć za fotografię, więc spełniają definicję.
Mniej oczywiste są klasyczne wizualizacje 3D, które wszyscy znają z banerów inwestycji. Jeśli powstały w programie do modelowania bez generatywnego AI, art. 50 ich nie dotyczy, bo AI Act reguluje systemy sztucznej inteligencji, a nie grafikę jako taką. Jeśli jednak generator AI dorysował do nich istotne elementy, sytuacja się zmienia. Z kolei drobna obróbka, jak redukcja szumu czy kadrowanie, to według Komisji standardowa edycja, a nie generowanie nowej treści.
Art. 50 łagodzi obowiązek dla treści, które są częścią ewidentnie artystycznego, kreatywnego, satyrycznego lub fikcyjnego utworu. Wtedy wystarczy ujawnić użycie AI w sposób, który nie przeszkadza w odbiorze dzieła.
Na tym wyjątku nie warto budować strategii. Wytyczne Komisji czytają go wąsko: treści czysto informacyjne i handlowe z niego nie korzystają, a gdy materiał łączy elementy informacyjne i kreatywne, przeważa charakter informacyjny. Grafika w ogłoszeniu mieszkania ma informować kupującego, jak lokal wygląda, więc trudno uznać ją za „ewidentnie artystyczną”.
AI Act wymaga, żeby informacja była jasna, wyraźna i podana najpóźniej przy pierwszym kontakcie odbiorcy z treścią. Kilka praktycznych wniosków:
Obowiązki z art. 50 stosuje się od 2 sierpnia 2026 roku. Treści wygenerowane wcześniej nie trzeba oznaczać wstecz, choć Komisja zachęca, żeby to robić tam, gdzie to możliwe. Lipcowa nowelizacja AI Act dała dostawcom generatorów, które były na rynku przed 2 sierpnia 2026 roku, czas do 2 grudnia 2026 roku na wdrożenie znakowania maszynowego. Nie zmienia to obowiązku widocznego oznaczania deepfake'ów przez podmioty stosujące.
W Polsce nadzór nad rynkiem systemów AI sprawuje Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, powołana ustawą o systemach sztucznej inteligencji z 3 lipca 2026 roku. Komisja może między innymi wydawać opinie indywidualne, co przydaje się przy wątpliwych przypadkach. Za naruszenie obowiązków z art. 50 grożą kary do 15 mln euro albo 3% światowego rocznego obrotu (wyższa z tych kwot), a dla małych i średnich firm limitem jest niższa z nich.
Oznaczenie mówi kupującemu, jak powstał obraz. Nie zmienia tego, co obraz pokazuje. Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym zakazuje działań wprowadzających w błąd, które mogą skłonić przeciętnego konsumenta do decyzji, której inaczej by nie podjął. Dotyczy to wszystkich wizualizacji, niezależnie od tego, czy powstały z AI, czy bez.
Jeśli grafika pokazuje park, którego nie będzie, widok, którego nie ma, większe pomieszczenia niż na rzucie albo standard wykończenia lepszy niż w umowie, podpis „AI” czy „wizualizacja poglądowa” tego nie naprawi. Takie przypadki ocenia Prezes UOKiK, a za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów grozi kara do 10% obrotu.
AI dobrze sprawdza się przy szkicach koncepcji, wariantach aranżacji do rozmowy z klientem czy tłach materiałów, które nie udają zdjęcia konkretnego lokalu. Gorzej przy grafikach, na podstawie których kupujący ocenia metraż, układ i światło. Ogólne generatory obrazów potrafią przesunąć ścianę, poszerzyć okno albo „dodać” kilka metrów.
Dlatego wizualizacje 3D robimy na modelu zbudowanym z rzutu, a w STAGR model powstaje z rzutu z ustawioną skalą, więc geometria i wymiary zgadzają się z dokumentacją. Takie grafiki i tak warto podpisywać jako wizualizację z przykładową aranżacją. Jeśli porządkujesz grafiki w ofercie albo planujesz nową inwestycję, porozmawiajmy.